Małe Ciche

Niektórzy twierdzą, że jest najmilszą, podhalańską wsią. Gdzie by się z niej nie rozejrzeć, widać dorodne, świerkowe lasy albo potężne, tatrzańskie szczyty.

Powietrze jest czyste, pachnie igliwiem i działa jak balsam na zmęczone miastem płuca. Tłok i harmider w zasadzie nigdy nie mają tu miejsca. Zaledwie 12 km drogi autem z Zakopanego przez Poronin, nikt nie musi obawiać się kolejek na wyciąg, problemów ze znalezieniem noclegu, wygórowanych cen. W końcu to Małe Ciche o mówiącej za siebie nazwie.

Miejscowość leży w gminie Poronin, w dolinie Filipczańskiego Potoku, na wysokości ok. 850 m n.p.m. Należą do niej dwa fantastyczne krajobrazowo przysiółki Tarasówka i Zgorzelisko. Jest wtulona w tatrzańskie garby jak w zieloną, puchatą kołdrę.

Jest mała (zamieszkuje ją nieco ponad 400 mieszkańców), cicha, gościnna i… myliłby się kto sądzi, że nudna! Wszak nie od parady nie brakuje w niej hoteli, pensjonatów, ośrodków wczasowych i prywatnych kwater.

Swoje progi otwierają tu szeroko zwykle albo Pawlikowscy, albo Żegleniowie. W XVII stuleciu, jeszcze jako Polana Cicha nadaniem króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego stała się własnością tych pierwszych, potem dołączyli do nich drudzy, dlatego nazwiska te powtarzają się we wsi, niemal w każdym domu.

Dodaj opinię

Ocena ogólna:        

Dla dwojga:        

Dla dzieci:        

Dla dorosłych:        

Dla seniorów:        

Komentarze (0)

Dodaj komentarz